6670 WŚ - Chapter 426
Chapter 426 - " Pełna Moc Indeya "
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Indey : A więc zaczynam !!!
Uteren : Mhm...
Synteko : Silny...
(Indey rozstawia nogi w rozkroku, zaciska pięści i odchyla ręce lekko w tył zginając łokcie, zaczyna krzyczeć i kumulować energię)
Berina : Hmm ?
(Włosy Indeya zaczynają falować.. jego kontur staje się niebieski, następnie zielony, czerwony, czarny, fioletowy, biały i złoty, widać wszystkie kontury)
(*Synteko : Możliwe jest użycie więcej konturów ? myślałem, że można tylko dwóch używać..)
Indey : Haaaaaaaa !!!
(Włosy zmieniają kolor z czarnych na śnieżno biały)
Ashiro : Aizuden Dakushi
(*Ashiro : Aż nie dowierzam własnym oczom..)
Indey : Uaaaaaaaa !!!
(Cała planeta zaczyna się trząść, wielkie epicentrum skupia się tylko na Indeyu, różne promienie magii kierują się w jego stronę)
(*Etiona : Co to za światło ? emanuje niesamowita mocą..)
Kazuhiro : Spójrz !
Arata : To Indey.. Dopiął swego...
(*Kazuhiro : Jego siła jest niesamowita...)
Indey : Khaaaaaaa !!!
(Wielka fala kurczy się i kończy na Indey.. pojawia się wielki błysk)
Gerina : Yhm..
(Indey posiada Brązowy kontur Haiteri oraz jasno niebiesko-białą aurę, która go otacza, oczy zaś świecą ciemnym fioletem, włosy są śnieżno białe)
Berina : Nie może być..
Indey : Teraz to ja mogę walczyć.. (mówi podwójnym mrocznym głosem)
Uteren : Tss
Indey : W końcu czuję się sobą !
Synteko : To niewiarygodne.. jak ty..
Indey : Czyżbyś się przestraszył ?
Synteko : Dobre sobie..
(Synteko leci w kierunku Indeya, dochodzi między nimi do walki bezpośredniej)
Indey : Haa !!!
(Indey uderza silnie w twarz a następnie w brzuch Synteko, te uderzenia wywołały ogromny huk)
Synteko : Ghh...
Indey : Czyżbym w końcu był na twoim poziomie ? A może wyżej ?
Synteko : Chciałbyś !!!
(Walka toczy się w powietrzu, na wyrównanym poziomie, Synteko także ostro uderza Indeya, z ich obu leci krew i tylko Indey potrafi się regenerować dzięki swoim technikom)
Indey : Rzeczywiście znam za dużo technik..
(*Synteko : Berina ! Przybądź do mnie !)
Synteko : Strzał Demona !
Indey : Lodowe Odbicie !
Synteko : Szlag...
Indey : Nagle z tej twojej poważnej miny stałeś się nerwowy.. czyżbym cię przerósł ? W końcu tworzysz z Saigorem najpotężniejszy duet we wszechświecie
Synteko : Jakim cudem zdobyłeś taką moc ?!
Indey : No cóż.. jestem chyba jedynym wojownikiem we wszechświecie, który posiada wszystkie techniki magiczne, który potrafi ich wszystkich używać nawet jednocześnie. reasumując.. jako jedyny we wszechświecie posiadam te wszystkie techniki magii więc jeśli mogłem połączyć je wszystkie w jednej kuli.. to tym razem połączyłem je z swoim ciałem co dodało mi taką moc
Synteko : Nikt inny tego nie posiada ?!
Indey : To ja jestem Bogiem Wszelakiej Magii
Synteko : Niech cię szlag !
Indey : Hmm ? dwóch na jednego ?
Berina : Czerwona Kula Mocy !
Indey : Techniki na tym poziomie mnie nie zabiją.. znam za wiele technik..
Berina : Hmm ?
Indey : Aizushi !!!
(Indey wchłania atak do swych oczu)
Dimura : Dobry jest...
Ashiro : Mhm...
Synteko : Walcz !
(Pięści Synteko i Indeya zderzają się i tworzą wybuch fali powietrza)
Berina : Maju o Shokan !!! (Przywołanie Demonicznej Bestii)
Synteko : Ryk Boga !
Indey : Heh
(Indey teleportuje się, unikając techniki Synteko i uderza go nogą w plecy, demon uderza twarzą o ziemie)
Synteko : Graaaaah !!!
(Berina przywołała Ogromną Ośmiornicę, która na mackach posiada ostre długie miecze)
Indey : Hmm ?
Synteko : Mam cię !
(Synteko uderza rozproszonego Indeya w żebra, dobija ciosem w twarz i kopie go w kark, następnie Berinai wskakuje na swoją ośmiornicę, która wbija swoimi mackami miecze w ciało Indeya)
Indey : Aaaaaaaa !!!
Synteko : Promień Demonów !
Berina : Ognisty Strzał !
(*Saigor : Berina współpracuje zawsze z Geriną a ja z Synteko, jednakże znamy się bardzo długo, cała nasza czwórka posiada dobre zgranie, więc nie robi to żadnej różnicy, jaki duet walczy z wrogiem, jednakże moc tego Indeya przekracza zwykłe normy...)
(Wszystkie ataki trafiają Indey)
(*Indey : Jestem już niesamowicie ranny.. a posiadam 50% pełnej mocy.. jeśli to wyłączę.. może być ze mną kiepsko.. poza tym muszę ich zabić.. to kluczowe dla przyszłości tego wszechświata)
(*Indey : W takim razie nie mam wyjścia, nawet jeśli mam zginąć, nie mogę udawać, że oni są wstanie ze mną wygrać, muszę ich rozwalić tak szybko, jak to tylko możliwe)
Vendiro : Uteren ! Pomóż im !
Uteren : Tak jest !
(Uteren wyruszył również do walki)
Synteko : Drewniany Atak !
(*Indey : Przepraszam cię przyjacielu, że znowu ci to robię.. ale muszę)
Indey : Ten no Kemono o Shokan !!! (Przywołanie Niebiańskiej Bestii)
(Indey wsysa atak Synteko, i pojawia się na głowie swej bestii)
Vex : Jestem osłabiony.. nie dam rady walczyć
(Indey przywołał gigantycznego Anioła ze skrzydłami)
Aylon : Przywołanie też ma całkiem ciekawe, nieprawdaż ?
Saigor : Ta...
Indey : Wiem o tym.. dlatego będziemy musieli użyć tego, co kiedyś na treningu
Vex : Naprawdę ? ja po tym wymiotuję..
Indey : A chcesz żebym umarł ?
Vex : Rób swoje mistrzu
Indey : Absorbowanie Bestii !!!
(Nagle białe światło przechodzi przez pole walki)
Berina : Co jest ?!
(Indey pojawia się w białym długim płaszczu.. na końcówkach są wypalone dziury bardzo efektowne.. z tyłu płaszczu widnieje napis "Bóg Wszelakiej Magii" Ciało Indeya wciąż jest ranne lecz jego włosy dalej są śnieżno-białe, a poziom utrzymał się..)
Synteko : Co to ma być ?!
Berina : Czy on połączył się z swoją bestią ?
Uteren : Potrafił się połączyć z bestią ?! co to ma być ?!
(*Aylon : On naprawdę zna rzadkie rodzaje magii...)
Indey : To długo nie działa i strasznie męczy.. ale przynosi fajny rezultat
(*Synteko : To jakiś absurd)
Ashiro : Jego moc bojowa wzrosła do 1.100.000
Aylon : Hmm ?
Saigor : Nie jest dobrze...
(*Blendi : Indey...)
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Następny Chapter 427 - " Strach Demonów "
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Indey : A więc zaczynam !!!
Uteren : Mhm...
Synteko : Silny...
(Indey rozstawia nogi w rozkroku, zaciska pięści i odchyla ręce lekko w tył zginając łokcie, zaczyna krzyczeć i kumulować energię)
Berina : Hmm ?
(Włosy Indeya zaczynają falować.. jego kontur staje się niebieski, następnie zielony, czerwony, czarny, fioletowy, biały i złoty, widać wszystkie kontury)
(*Synteko : Możliwe jest użycie więcej konturów ? myślałem, że można tylko dwóch używać..)
Indey : Haaaaaaaa !!!
(Włosy zmieniają kolor z czarnych na śnieżno biały)
Ashiro : Aizuden Dakushi
(*Ashiro : Aż nie dowierzam własnym oczom..)
Indey : Uaaaaaaaa !!!
(Cała planeta zaczyna się trząść, wielkie epicentrum skupia się tylko na Indeyu, różne promienie magii kierują się w jego stronę)
(*Etiona : Co to za światło ? emanuje niesamowita mocą..)
Kazuhiro : Spójrz !
Arata : To Indey.. Dopiął swego...
(*Kazuhiro : Jego siła jest niesamowita...)
Indey : Khaaaaaaa !!!
(Wielka fala kurczy się i kończy na Indey.. pojawia się wielki błysk)
Gerina : Yhm..
(Indey posiada Brązowy kontur Haiteri oraz jasno niebiesko-białą aurę, która go otacza, oczy zaś świecą ciemnym fioletem, włosy są śnieżno białe)
Berina : Nie może być..
Indey : Teraz to ja mogę walczyć.. (mówi podwójnym mrocznym głosem)
Uteren : Tss
Indey : W końcu czuję się sobą !
Synteko : To niewiarygodne.. jak ty..
Indey : Czyżbyś się przestraszył ?
Synteko : Dobre sobie..
(Synteko leci w kierunku Indeya, dochodzi między nimi do walki bezpośredniej)
Indey : Haa !!!
(Indey uderza silnie w twarz a następnie w brzuch Synteko, te uderzenia wywołały ogromny huk)
Synteko : Ghh...
Indey : Czyżbym w końcu był na twoim poziomie ? A może wyżej ?
Synteko : Chciałbyś !!!
(Walka toczy się w powietrzu, na wyrównanym poziomie, Synteko także ostro uderza Indeya, z ich obu leci krew i tylko Indey potrafi się regenerować dzięki swoim technikom)
Indey : Rzeczywiście znam za dużo technik..
(*Synteko : Berina ! Przybądź do mnie !)
Synteko : Strzał Demona !
Indey : Lodowe Odbicie !
Synteko : Szlag...
Indey : Nagle z tej twojej poważnej miny stałeś się nerwowy.. czyżbym cię przerósł ? W końcu tworzysz z Saigorem najpotężniejszy duet we wszechświecie
Synteko : Jakim cudem zdobyłeś taką moc ?!
Indey : No cóż.. jestem chyba jedynym wojownikiem we wszechświecie, który posiada wszystkie techniki magiczne, który potrafi ich wszystkich używać nawet jednocześnie. reasumując.. jako jedyny we wszechświecie posiadam te wszystkie techniki magii więc jeśli mogłem połączyć je wszystkie w jednej kuli.. to tym razem połączyłem je z swoim ciałem co dodało mi taką moc
Synteko : Nikt inny tego nie posiada ?!
Indey : To ja jestem Bogiem Wszelakiej Magii
Synteko : Niech cię szlag !
Indey : Hmm ? dwóch na jednego ?
Berina : Czerwona Kula Mocy !
Indey : Techniki na tym poziomie mnie nie zabiją.. znam za wiele technik..
Berina : Hmm ?
Indey : Aizushi !!!
(Indey wchłania atak do swych oczu)
Dimura : Dobry jest...
Ashiro : Mhm...
Synteko : Walcz !
(Pięści Synteko i Indeya zderzają się i tworzą wybuch fali powietrza)
Berina : Maju o Shokan !!! (Przywołanie Demonicznej Bestii)
Synteko : Ryk Boga !
Indey : Heh
(Indey teleportuje się, unikając techniki Synteko i uderza go nogą w plecy, demon uderza twarzą o ziemie)
Synteko : Graaaaah !!!
(Berina przywołała Ogromną Ośmiornicę, która na mackach posiada ostre długie miecze)
Indey : Hmm ?
Synteko : Mam cię !
(Synteko uderza rozproszonego Indeya w żebra, dobija ciosem w twarz i kopie go w kark, następnie Berinai wskakuje na swoją ośmiornicę, która wbija swoimi mackami miecze w ciało Indeya)
Indey : Aaaaaaaa !!!
Synteko : Promień Demonów !
Berina : Ognisty Strzał !
(*Saigor : Berina współpracuje zawsze z Geriną a ja z Synteko, jednakże znamy się bardzo długo, cała nasza czwórka posiada dobre zgranie, więc nie robi to żadnej różnicy, jaki duet walczy z wrogiem, jednakże moc tego Indeya przekracza zwykłe normy...)
(Wszystkie ataki trafiają Indey)
(*Indey : Jestem już niesamowicie ranny.. a posiadam 50% pełnej mocy.. jeśli to wyłączę.. może być ze mną kiepsko.. poza tym muszę ich zabić.. to kluczowe dla przyszłości tego wszechświata)
(*Indey : W takim razie nie mam wyjścia, nawet jeśli mam zginąć, nie mogę udawać, że oni są wstanie ze mną wygrać, muszę ich rozwalić tak szybko, jak to tylko możliwe)
Vendiro : Uteren ! Pomóż im !
Uteren : Tak jest !
(Uteren wyruszył również do walki)
Synteko : Drewniany Atak !
(*Indey : Przepraszam cię przyjacielu, że znowu ci to robię.. ale muszę)
Indey : Ten no Kemono o Shokan !!! (Przywołanie Niebiańskiej Bestii)
(Indey wsysa atak Synteko, i pojawia się na głowie swej bestii)
Vex : Jestem osłabiony.. nie dam rady walczyć
(Indey przywołał gigantycznego Anioła ze skrzydłami)
Aylon : Przywołanie też ma całkiem ciekawe, nieprawdaż ?
Saigor : Ta...
Indey : Wiem o tym.. dlatego będziemy musieli użyć tego, co kiedyś na treningu
Vex : Naprawdę ? ja po tym wymiotuję..
Indey : A chcesz żebym umarł ?
Vex : Rób swoje mistrzu
Indey : Absorbowanie Bestii !!!
(Nagle białe światło przechodzi przez pole walki)
Berina : Co jest ?!
(Indey pojawia się w białym długim płaszczu.. na końcówkach są wypalone dziury bardzo efektowne.. z tyłu płaszczu widnieje napis "Bóg Wszelakiej Magii" Ciało Indeya wciąż jest ranne lecz jego włosy dalej są śnieżno-białe, a poziom utrzymał się..)
Synteko : Co to ma być ?!
Berina : Czy on połączył się z swoją bestią ?
Uteren : Potrafił się połączyć z bestią ?! co to ma być ?!
(*Aylon : On naprawdę zna rzadkie rodzaje magii...)
Indey : To długo nie działa i strasznie męczy.. ale przynosi fajny rezultat
(*Synteko : To jakiś absurd)
Ashiro : Jego moc bojowa wzrosła do 1.100.000
Aylon : Hmm ?
Saigor : Nie jest dobrze...
(*Blendi : Indey...)
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Następny Chapter 427 - " Strach Demonów "
Komentarze
Prześlij komentarz