6670 WŚ - Chapter 1690
Chapter 1690 - „Śmiertelna
Ruletka”
------------------------------------------
(Kayd przyłożył drugą dłoń na twarz Davira i wystrzelił w niego złoty pocisk magiczny. Wojownik Haniro odleciał w tył i uderzył plecami w ścianę wnętrza księżyca, po czym upadł na kolana nie mogąc się podnieść.)
Davir : Szlag...
(Z ust Davira wylewała się krew.)
(*Davir
: Jestem pewien, że zabiłem go wcześniej. Widocznie posiadając
oczy Funsui Shumokugan, posiada
dwa życia. W takim razie muszę go zabić jeszcze jeden raz i będzie
po wszystkim.)
(*Davir
: Do tej gry szachowej musiałem podzielić swoją duszę na cztery
części co oznacza, że nie mam pół duszy, z której mógłbym się
odrodzić po ewentualnej śmierci. Mam w sobie trzy z czterech
części, więc nie złącze ich w dwie połówki.)
(*Davir
: Nie mogę zawieźć. Mam jeszcze jeden poziom mocy, lecz nie jest
on przydatny do walki. Dopóki Kayd o tym nie wie, wszystko będzie
przebiegało według moich założeń.)
(Kayd
Haniro pojawił się naprzeciw naszego bohatera z różdżko-mieczem
w dłoni. Dwunasty Bóg Absolutny celował w klęczącego Davira
Haniro.)
Kayd
: Masz rację, to koniec!
(Wojownik
podchodząc do naszego bohatera w swoim różdzko-mieczu kumulował
energię magiczną przygotowywaną do śmiertelnego strzału.)
Davir
: Hmph!
Kayd
: Żegnaj!
(W
momencie, gdy Kayd próbował wystrzelić promień magiczny, jego
różdżko-miecz obrócił się o 180 stopni, celując i trafiając
Boga Absolutnego z odległości jednego metra.)
Kayd
: Co jest?!
(Kayd
Haniro odleciał w tył, jego ciężka i twarda zbroja rozleciała
się na kawałki. Davir Haniro z uśmiechem na twarzy wstał z kolan
i biegł szybciej w kierunku przeciwnika, niż Kayd odlatywał w tył
po otrzymaniu strzału z bliska.)
Kayd
: Hmm?!
(*Kayd
: Jest piekielnie szybki!)
Davir
: Założyłem ród Haniro w innej galaktyce, nie lubię korzystać z
mocy fizycznej, wole energię pół dusz. Nie mniej jednak nawet,
jeśli Takemi nie istnieje tutaj, to w moich rękach wciąż
przepływa jej energia!
(Ręce
Davira Haniro stają się czarne a żyły zmieniają barwę na
złotą.)
Kayd
: Hmph!
(Kayd
siłą woli zatrzymuje się w powietrzu, natomiast Davir wzbija się
na jego wysokość. Obydwaj unosząc się naprzeciw siebie, byli
chwilowo niepewni swoich kolejnych ruchów.)
Kayd
: Ten twój trzeci poziom...Szybko odzyskujesz siły.
Davir
: Aspiruję na stanowisko prawdziwego Boga klanu Haniro.
Kayd
: Hmm?
Davir
: Jestem jedynym, który używa mocy fizycznej i duchowej.
(Kayd
zauważa na swojej opieczętowanej ręce nici Haniro, które szybko
zrywa z siebie.)
(*Kayd
: Dlaczego nie mogłem wykryć jego nici? Obrócił nimi mój
różdżko-miecz, który pod wpływem ataku wypuściłem z dłoni.
Jesteśmy za daleko, nawet jeśli go przywołam, trochę potrwa zanim
doleci.)
(*Kayd
: Nie lekceważę go, wręcz przeciwnie. Kiedy przyczepił te nici do
mojej ręki? Nie wykryłem tego a on rozciągnął je po mojej ręce
aż pod różdżko-miecz…)
(Davir
przyczepia swoje nici Haniro do opieczętowanej ręki Kayda
Haniro.)
Kayd : Jestem odporny na twoje nici magiczne!
(Davir wyrywa mu rękę z ciała.)
Kayd : Aaaaa !!!
Davir : Jak mówiłem, po moich eksperymentach wiele się zmieniło.
Kayd : Przecież jeszcze w tej walce byłem na nie odporny…!
Kayd : Jestem odporny na twoje nici magiczne!
(Davir wyrywa mu rękę z ciała.)
Kayd : Aaaaa !!!
Davir : Jak mówiłem, po moich eksperymentach wiele się zmieniło.
Kayd : Przecież jeszcze w tej walce byłem na nie odporny…!
Davir
: Zbieram o tobie informację na bieżąco.
Kayd
: Khh!
(Ręka
Kayda odradza się.)
Davir
: Czy gdybym oderwał ci nogi, to również by odrosły?
Kayd
: Ty szczeniaku!
Davir
: Rozumiem. Więc tak.
(Davir
Haniro zwija swoje nici do paznokci.)
Davir
: W takim razie inaczej cię pokonam!
Kayd
: Dawaj!
Davir
: Przygotuj się na moc fizyczną Davira Haniro!
Kayd : Czekam z niecierpliwością!
(Davir wystawia ręce przed siebie i strzela czerwonymi laserami z palców.)
Kayd : Hmm?
(Kayd szybkim ruchem swej opieczętowanej ręki wytworzył bariery ochronne.)
Davir : To na nic!
(Davir podleciał do przeciwnika i wymachem ręki przyładował z pięści w barierę, która całkowicie się skruszyła i rozleciała.)
Kayd : Co jest?!
Davir : Kha!
(Davir obrotówką kopnął Kayda w głowę zbijając wroga z powietrza w kierunku ziemi.)
Davir : Bardzo rzadko używam mocy fizycznych, więc możesz doświadczyć coś niesamowitego!
(Davir wytworzył w powietrzu pod nogami podest ze swych nici, od których odbił się i leciał niczym torpeda na swojego wroga.)
Davir : Aaaaaaa !!!
Kayd : Nigdy !!!
(Davir przebił ciało Kayda na wylot przelatując przez niego, jednakże ciało Dwunastego Boga Absolutnego szybko się zregenerowało.)
Davir : Czarna Błyskawica Haniro!
Kayd : Czekam z niecierpliwością!
(Davir wystawia ręce przed siebie i strzela czerwonymi laserami z palców.)
Kayd : Hmm?
(Kayd szybkim ruchem swej opieczętowanej ręki wytworzył bariery ochronne.)
Davir : To na nic!
(Davir podleciał do przeciwnika i wymachem ręki przyładował z pięści w barierę, która całkowicie się skruszyła i rozleciała.)
Kayd : Co jest?!
Davir : Kha!
(Davir obrotówką kopnął Kayda w głowę zbijając wroga z powietrza w kierunku ziemi.)
Davir : Bardzo rzadko używam mocy fizycznych, więc możesz doświadczyć coś niesamowitego!
(Davir wytworzył w powietrzu pod nogami podest ze swych nici, od których odbił się i leciał niczym torpeda na swojego wroga.)
Davir : Aaaaaaa !!!
Kayd : Nigdy !!!
(Davir przebił ciało Kayda na wylot przelatując przez niego, jednakże ciało Dwunastego Boga Absolutnego szybko się zregenerowało.)
Davir : Czarna Błyskawica Haniro!
(Davir
Haniro wylądował nogami na ziemi i natychmiast skierował prawą
dłoń ku niebu, wystrzeliwując czarną błyskawicę nasączoną
czerwoną poświatą energii klanu Haniro.)
Kayd : Bariera Boga Bogów !!!
(Błyskawica przebija się przez barierę i paraliżuje przeciwnika.)
Kayd : Aaaaaaaaaaaaaa !!!
(Kayd strzela żółtą falą magii, którą Davir blokuje swoimi czarnymi rękoma.)
Kayd : Khh!
Davir : Te ręce są nieziemsko twarde, wiesz?
Kayd : Niech cię szlag !!!
(*Davir : Wciąż się nie zorientował...Dobra moja!)
Kayd : Tym razem cię wykończę!
Davir : Hmm?
Kayd : Funsui Shumokugan! Moja technika w końcu się naładowała! To już koniec, Davirze Haniro!
(*Davir : Szykował coś wcześniej? Nie zauważyłem przyrostu mocy ani zmian w jej gromadzeniu.)
Kayd : Ciekawie było walczyć z tobą, lecz tylko ja mogę być Władcą Zenkizon!
Davir : Kayd !!!
Kayd : Yūsei Bōrumiru !!! (Planetarna Kula)
Davir : Co jest?
(Kayd w dalszym ciągu unosił się w powietrzu, Davir natomiast stał na ziemi. Dwunasty Bóg Absolutny podniósł obie ręce w górę.)
Davir : Hmm?
(Nad Bogiem znajdowała się różnych barw, gigantyczna kula energii, przy której Davir i Kayd byli wielkości mrówek.)
Kayd : Tym razem nie będziesz miał żadnych szans na wygraną! Ta energia złożona jest z wszystkich żywiołów i większości trybów stosowanych w tej grze szachowej przez nasze pionki!
Davir : Kayd!
Kayd : Chętnie popatrzę jak przestaniesz istnieć! Żadna technika pół-dusz ci nie pomoże !!!
Davir : To wszystko, co miałeś do powiedzenia?
Kayd : Zasięg promieniowania zniszczy pewną część wnętrza księżyca wraz z naszymi wojownikami. Nie interesuje mnie ich żywot, ponieważ nawet jeśli sam, to utrzymam się na tronie!
Davir : Przepadnij wraz ze swoją techniką!
Kayd : Co ty robisz?!
(Ręce Kayda traciły mięśnie, zaczęły się wysuszać.)
Kayd : Co to ma znaczyć?!
Kayd : Bariera Boga Bogów !!!
(Błyskawica przebija się przez barierę i paraliżuje przeciwnika.)
Kayd : Aaaaaaaaaaaaaa !!!
(Kayd strzela żółtą falą magii, którą Davir blokuje swoimi czarnymi rękoma.)
Kayd : Khh!
Davir : Te ręce są nieziemsko twarde, wiesz?
Kayd : Niech cię szlag !!!
(*Davir : Wciąż się nie zorientował...Dobra moja!)
Kayd : Tym razem cię wykończę!
Davir : Hmm?
Kayd : Funsui Shumokugan! Moja technika w końcu się naładowała! To już koniec, Davirze Haniro!
(*Davir : Szykował coś wcześniej? Nie zauważyłem przyrostu mocy ani zmian w jej gromadzeniu.)
Kayd : Ciekawie było walczyć z tobą, lecz tylko ja mogę być Władcą Zenkizon!
Davir : Kayd !!!
Kayd : Yūsei Bōrumiru !!! (Planetarna Kula)
Davir : Co jest?
(Kayd w dalszym ciągu unosił się w powietrzu, Davir natomiast stał na ziemi. Dwunasty Bóg Absolutny podniósł obie ręce w górę.)
Davir : Hmm?
(Nad Bogiem znajdowała się różnych barw, gigantyczna kula energii, przy której Davir i Kayd byli wielkości mrówek.)
Kayd : Tym razem nie będziesz miał żadnych szans na wygraną! Ta energia złożona jest z wszystkich żywiołów i większości trybów stosowanych w tej grze szachowej przez nasze pionki!
Davir : Kayd!
Kayd : Chętnie popatrzę jak przestaniesz istnieć! Żadna technika pół-dusz ci nie pomoże !!!
Davir : To wszystko, co miałeś do powiedzenia?
Kayd : Zasięg promieniowania zniszczy pewną część wnętrza księżyca wraz z naszymi wojownikami. Nie interesuje mnie ich żywot, ponieważ nawet jeśli sam, to utrzymam się na tronie!
Davir : Przepadnij wraz ze swoją techniką!
Kayd : Co ty robisz?!
(Ręce Kayda traciły mięśnie, zaczęły się wysuszać.)
Kayd : Co to ma znaczyć?!
Davir
: Przebijając twoje ciało, nałożyłem pieczęcie duchowe. Gra
skończona, Kaydzie Haniro.
(Kayd wypuścił kulę, która spadając trafiła go bezpośrednio.)
Kayd : Aaaaaaaaaa !!!
(Kayd znalazł się w epicentrum tejże kuli, Davir zasłonił lekko twarz i spoglądał na efekt wybuchu, który pochłonął w powietrzu znaczną część księżyca wywołując chaos na arenie szachowej.)
(Kayd wypuścił kulę, która spadając trafiła go bezpośrednio.)
Kayd : Aaaaaaaaaa !!!
(Kayd znalazł się w epicentrum tejże kuli, Davir zasłonił lekko twarz i spoglądał na efekt wybuchu, który pochłonął w powietrzu znaczną część księżyca wywołując chaos na arenie szachowej.)
------------------------------------------
Davir
Haniro sprytem, eksperymentami, doświadczeniem i strategią po raz
kolejny sprawił, że właściwie Kayd Haniro okalecza nieustannie
sam siebie. Czy walka pomiędzy wojownikami jest już skończona?
Przeczytaj!
Następny
Chapter 1691 - „Strata rozumu”
Komentarze
Prześlij komentarz